/page/2

Najgorsze, że kiedy po całym “szoku” dochodzi do Ciebie, że ostatnie (prawie) 2 lata były kłamstwem… urojeniem w głowie, które nigdy nie miało prawa naturalnego bytu… Nie z tym człowiekiem.

Płaczesz. Nie za nim. Za tym, że w ogóle już Cię nie ma w jego myślach. Tobie mówi jedno - że jesteś jedną z najważniejszych osób w życiu i dlatego nie sprzeda zapalniczki od Ciebie (bo Ty potrzebujesz od niego kasy, którą miał Ci dawać), ale zawsze jest w stanie zrobić cokolwiek jeśli chodzi o Twoje zdrowie itp… A w rozmowach z innymi Ciebie juz nie ma… Byłaś tylko osobą, którą mógł regularnie poruchać. Chyba nic więcej. Nawet nasze rozmowy dziś wydają się zupełnie bez sensu. Ty się otworzyłaś przed tym człowiekiem, był jedynym, przed którym nie wstydziłaś się swojej nagości, swojej twarzy bez makijażu, któremu dałaś wszystko, nawet znosiłaś to, że nie daje Ci tej kasy, choć jej potrzebujesz, ale on na fajki ma zawsze. 

Nie ważne. Tracisz plot. Wszystko jest nieważne.

Chcesz umrzeć.

On i tak teraz tego nie zrozumie.

najgorsze, że ta historia jest prawdziwa

Ta straszna myśl, że już nic dobrego cie nie spotka. Miałeś tak kiedyś?

"Udowadnia ci, że tak naprawdę nic do ciebie nie czuł"

Nie pisz, nie dzwoń, olej temat… Najprościej. Ale to nie jest proste.

Desperacja. Samotność.Problemy rodzinne. Przyjaciele, którzy tak bardzo chcą pomóc, ale wiedzą, że nie pomagają. Ciężkie noce i jeszcze gorsze poranki. Głowa pełna myśli nawet po pijaku. Świadomość, że żałował przez moment. Dosłownie moment. A Ty wciąż zostajesz sama. Nawet Twój były, do niedawna tak chętny nabija się z Ciebie i już nic nie pisze od środy, a jest sobota. Owszem miałam różne myśli. Świadomość, że mogłabym się w nim znów zakochać. No i co z tego? 

Co z tego.

Tydzień. To dużo czy mało? 
Tydzień bez niego. Najpierw przede wszystkim ULGA. Swego rodzaju radość połączona z małą przykrością. 
Kilka ciężkich pierwszych dni, kiedy nie dawał spokoju swymi ckliwymi tekstami.
Nieważne. Już nic jest nieważne. On i tak już się bawi, a ja?
Nie, nie chcę już jego, nie chcę z nim już być. Ale cholera… Ja. Nie chcę. Być. sama…

Tydzień. To dużo czy mało? 

Tydzień bez niego. Najpierw przede wszystkim ULGA. Swego rodzaju radość połączona z małą przykrością. 

Kilka ciężkich pierwszych dni, kiedy nie dawał spokoju swymi ckliwymi tekstami.

Nieważne. Już nic jest nieważne. On i tak już się bawi, a ja?

Nie, nie chcę już jego, nie chcę z nim już być. Ale cholera… Ja. Nie chcę. Być. sama…

Za każdym razem kiedy wydarzy się coś dobrego .. coś co wywoła szeroki uśmiech na Twojej twarzy.. coś godnego zapamiętania,koniecznie zatrzymaj się na moment ZAPISZ “TO” NA KARTCE i wrzuć do SZCZĘŚLIWEGO SŁOIKA :) ♥ W trudnych chwilach zaglądaj do niego i pamiętaj,że kiepskie chwile są po to,żeby umieć docenić te RADOSNE ♥
A więc: http://static.myvimu.com/photo/49/5649_m.jpg 
Myśl o pocałunku. Nie ważne czy z miłością czy bez. On by kipiał namiętnością. Wiem to.
Ale dlaczego radość sprawia mi myślenie o nim?
Nie wiem wciąż co mam robić. Może wiosna mi odpowie. Nadchodzi (nareszcie!) wielkimi krokami.

Za każdym razem kiedy wydarzy się coś dobrego .. coś co wywoła szeroki uśmiech na Twojej twarzy.. coś godnego zapamiętania,koniecznie zatrzymaj się na moment ZAPISZ “TO” NA KARTCE i wrzuć do SZCZĘŚLIWEGO SŁOIKA :) ♥ 

W trudnych chwilach zaglądaj do niego i pamiętaj,że kiepskie chwile są po to,żeby umieć docenić te RADOSNE ♥

A więc: http://static.myvimu.com/photo/49/5649_m.jp

Myśl o pocałunku. Nie ważne czy z miłością czy bez. On by kipiał namiętnością. Wiem to.

Ale dlaczego radość sprawia mi myślenie o nim?

Nie wiem wciąż co mam robić. Może wiosna mi odpowie. Nadchodzi (nareszcie!) wielkimi krokami.

tak. 1:19 to dobry czas na przemyślenia.

Nie wiem, nie potrafię się wyplątać z tych sytuacji. M czy K. K czy M.

Nie potrafię porozmawiać z M, choć chyba się od siebie oddalamy. Nie wiem. Coś musiało się stać między nią, a tą dziwką. Tylko co? Albo po prostu piszą na skype/fejsie ;] Nie potrafię mu tego zrobić. Ale K… Kurwa mać. To zawsze wraca. To zawsze wraca. Space bound i te sprawy. Najprostszym wyjściem byłaby chyba przerwa… On chyba też jej potrzebuje, ale cholera… Nie wiem jak to zrobić. Gdybym miała tylko jeden dowód…

Ale z drugiej strony… Co jeśli on nie będzie chciał wrócić? A co jeśli K. będzie chciał do mnie wrócić? To byłoby jeszcze bardziej ciekawe. Moi znajomi chyba by mnie wyśmiali i złapali się za głowę… Ale cholera. Mózg to złe urządzenie… Pamięta tylko te dobre chwile. Chuj, że bywały dni, kiedy płakałam prawie 24/h? 

Boję się. Boję się, że nie potrafię zbudować trwałego i zaufanego związku. Tak bardzo chciałabym mieć męża, dzieci… A prawda jest taka, że jeden i drugi po 4 miesiącach prawie (K chyba tak) mnie zdradził.

Nie rozumiem jak mogłam już tyle razy błagać M. o szansę. Wciąż boję się samotności, ale już mniej… Bo to zawsze wraca. Nawet jeśli K. chce tylko seksu - ważne, że CHCE. M. prędzej czy później błagałby mnie na kolanach o powrót, wiem to.

Szkoda, że moje “głowne-scenariusze” się nie sprawdzają…

Chciałabym zatrzymać czas. I ożywić max 1 osobę. Tylko którą? :(

It’s like an explosion every time I hold ya, 
I wasn’t jokin’ when I told ya
You take my breath away, you’re a supernova and I’m a…

some kind of emotional roller-coaster.

"roller-coaster of love :D"

chyba tak to było…

ale

"UWAGA! NAKURWIAM SZCZĘŚCIEM!

Ania :*”

też było piękne.

No ja kurwa nie czaje. Najpierw widzę, że wczoraj pisał z NIĄ, żeby się dzisiaj spotkać na piwo w lesie ;] Więc umówiłam się już wstępnie z K. Dzwoniłam do niego (M.) po 14, żeby sprawdzić co robi ;] “jestem z kol… Kordianem na BC. Jak nie wierzysz, to ci go dam” No i dał. Jakiś miły nad wyraz  zaprosił mnie jutro na piwo z “ekypą” i mogę do niego jutro przyjechać, och.

Spoko. Na gadu pewnie wszystko się wyjaśni.

poszedł sobie, chyba już na dobre. hejtuję, bo ukrywa prawdę.

dlaczego akurat sobota? dlaczego akurat u mnie, albo u niego?

;]

a jednak wrócił!

pierdolę głupoty?

ale przynajmniej nie pierdolę ludzi, którzy są w związku. i nie pierdolę innych ludzi będąc w związku.

Jeden człowiek, a potrafi tak namieszać w umyśle. Nie ogarniam. Łudziłam się, że wydoroślał. Boże, idiotka.

Najgorsze, że kiedy po całym “szoku” dochodzi do Ciebie, że ostatnie (prawie) 2 lata były kłamstwem… urojeniem w głowie, które nigdy nie miało prawa naturalnego bytu… Nie z tym człowiekiem.

Płaczesz. Nie za nim. Za tym, że w ogóle już Cię nie ma w jego myślach. Tobie mówi jedno - że jesteś jedną z najważniejszych osób w życiu i dlatego nie sprzeda zapalniczki od Ciebie (bo Ty potrzebujesz od niego kasy, którą miał Ci dawać), ale zawsze jest w stanie zrobić cokolwiek jeśli chodzi o Twoje zdrowie itp… A w rozmowach z innymi Ciebie juz nie ma… Byłaś tylko osobą, którą mógł regularnie poruchać. Chyba nic więcej. Nawet nasze rozmowy dziś wydają się zupełnie bez sensu. Ty się otworzyłaś przed tym człowiekiem, był jedynym, przed którym nie wstydziłaś się swojej nagości, swojej twarzy bez makijażu, któremu dałaś wszystko, nawet znosiłaś to, że nie daje Ci tej kasy, choć jej potrzebujesz, ale on na fajki ma zawsze. 

Nie ważne. Tracisz plot. Wszystko jest nieważne.

Chcesz umrzeć.

On i tak teraz tego nie zrozumie.

najgorsze, że ta historia jest prawdziwa

Ta straszna myśl, że już nic dobrego cie nie spotka. Miałeś tak kiedyś?

"Udowadnia ci, że tak naprawdę nic do ciebie nie czuł"

Nie pisz, nie dzwoń, olej temat… Najprościej. Ale to nie jest proste.

Desperacja. Samotność.Problemy rodzinne. Przyjaciele, którzy tak bardzo chcą pomóc, ale wiedzą, że nie pomagają. Ciężkie noce i jeszcze gorsze poranki. Głowa pełna myśli nawet po pijaku. Świadomość, że żałował przez moment. Dosłownie moment. A Ty wciąż zostajesz sama. Nawet Twój były, do niedawna tak chętny nabija się z Ciebie i już nic nie pisze od środy, a jest sobota. Owszem miałam różne myśli. Świadomość, że mogłabym się w nim znów zakochać. No i co z tego? 

Co z tego.

Tydzień. To dużo czy mało? 
Tydzień bez niego. Najpierw przede wszystkim ULGA. Swego rodzaju radość połączona z małą przykrością. 
Kilka ciężkich pierwszych dni, kiedy nie dawał spokoju swymi ckliwymi tekstami.
Nieważne. Już nic jest nieważne. On i tak już się bawi, a ja?
Nie, nie chcę już jego, nie chcę z nim już być. Ale cholera… Ja. Nie chcę. Być. sama…

Tydzień. To dużo czy mało? 

Tydzień bez niego. Najpierw przede wszystkim ULGA. Swego rodzaju radość połączona z małą przykrością. 

Kilka ciężkich pierwszych dni, kiedy nie dawał spokoju swymi ckliwymi tekstami.

Nieważne. Już nic jest nieważne. On i tak już się bawi, a ja?

Nie, nie chcę już jego, nie chcę z nim już być. Ale cholera… Ja. Nie chcę. Być. sama…

Za każdym razem kiedy wydarzy się coś dobrego .. coś co wywoła szeroki uśmiech na Twojej twarzy.. coś godnego zapamiętania,koniecznie zatrzymaj się na moment ZAPISZ “TO” NA KARTCE i wrzuć do SZCZĘŚLIWEGO SŁOIKA :) ♥ W trudnych chwilach zaglądaj do niego i pamiętaj,że kiepskie chwile są po to,żeby umieć docenić te RADOSNE ♥
A więc: http://static.myvimu.com/photo/49/5649_m.jpg 
Myśl o pocałunku. Nie ważne czy z miłością czy bez. On by kipiał namiętnością. Wiem to.
Ale dlaczego radość sprawia mi myślenie o nim?
Nie wiem wciąż co mam robić. Może wiosna mi odpowie. Nadchodzi (nareszcie!) wielkimi krokami.

Za każdym razem kiedy wydarzy się coś dobrego .. coś co wywoła szeroki uśmiech na Twojej twarzy.. coś godnego zapamiętania,koniecznie zatrzymaj się na moment ZAPISZ “TO” NA KARTCE i wrzuć do SZCZĘŚLIWEGO SŁOIKA :) ♥ 

W trudnych chwilach zaglądaj do niego i pamiętaj,że kiepskie chwile są po to,żeby umieć docenić te RADOSNE ♥

A więc: http://static.myvimu.com/photo/49/5649_m.jp

Myśl o pocałunku. Nie ważne czy z miłością czy bez. On by kipiał namiętnością. Wiem to.

Ale dlaczego radość sprawia mi myślenie o nim?

Nie wiem wciąż co mam robić. Może wiosna mi odpowie. Nadchodzi (nareszcie!) wielkimi krokami.

tak. 1:19 to dobry czas na przemyślenia.

Nie wiem, nie potrafię się wyplątać z tych sytuacji. M czy K. K czy M.

Nie potrafię porozmawiać z M, choć chyba się od siebie oddalamy. Nie wiem. Coś musiało się stać między nią, a tą dziwką. Tylko co? Albo po prostu piszą na skype/fejsie ;] Nie potrafię mu tego zrobić. Ale K… Kurwa mać. To zawsze wraca. To zawsze wraca. Space bound i te sprawy. Najprostszym wyjściem byłaby chyba przerwa… On chyba też jej potrzebuje, ale cholera… Nie wiem jak to zrobić. Gdybym miała tylko jeden dowód…

Ale z drugiej strony… Co jeśli on nie będzie chciał wrócić? A co jeśli K. będzie chciał do mnie wrócić? To byłoby jeszcze bardziej ciekawe. Moi znajomi chyba by mnie wyśmiali i złapali się za głowę… Ale cholera. Mózg to złe urządzenie… Pamięta tylko te dobre chwile. Chuj, że bywały dni, kiedy płakałam prawie 24/h? 

Boję się. Boję się, że nie potrafię zbudować trwałego i zaufanego związku. Tak bardzo chciałabym mieć męża, dzieci… A prawda jest taka, że jeden i drugi po 4 miesiącach prawie (K chyba tak) mnie zdradził.

Nie rozumiem jak mogłam już tyle razy błagać M. o szansę. Wciąż boję się samotności, ale już mniej… Bo to zawsze wraca. Nawet jeśli K. chce tylko seksu - ważne, że CHCE. M. prędzej czy później błagałby mnie na kolanach o powrót, wiem to.

Szkoda, że moje “głowne-scenariusze” się nie sprawdzają…

Chciałabym zatrzymać czas. I ożywić max 1 osobę. Tylko którą? :(

It’s like an explosion every time I hold ya, 
I wasn’t jokin’ when I told ya
You take my breath away, you’re a supernova and I’m a…

some kind of emotional roller-coaster.

"roller-coaster of love :D"

chyba tak to było…

ale

"UWAGA! NAKURWIAM SZCZĘŚCIEM!

Ania :*”

też było piękne.

No ja kurwa nie czaje. Najpierw widzę, że wczoraj pisał z NIĄ, żeby się dzisiaj spotkać na piwo w lesie ;] Więc umówiłam się już wstępnie z K. Dzwoniłam do niego (M.) po 14, żeby sprawdzić co robi ;] “jestem z kol… Kordianem na BC. Jak nie wierzysz, to ci go dam” No i dał. Jakiś miły nad wyraz  zaprosił mnie jutro na piwo z “ekypą” i mogę do niego jutro przyjechać, och.

Spoko. Na gadu pewnie wszystko się wyjaśni.

poszedł sobie, chyba już na dobre. hejtuję, bo ukrywa prawdę.

dlaczego akurat sobota? dlaczego akurat u mnie, albo u niego?

;]

a jednak wrócił!

pierdolę głupoty?

ale przynajmniej nie pierdolę ludzi, którzy są w związku. i nie pierdolę innych ludzi będąc w związku.

Jeden człowiek, a potrafi tak namieszać w umyśle. Nie ogarniam. Łudziłam się, że wydoroślał. Boże, idiotka.

About:

i like coffe. i like the smell of spring. and rapcore raising hell in my speakers.

Following: